Ledwie 5 proc. spośród najważniejszych giełd na świecie zastosowało technologię blockchain w swoim biznesie, a aż 20 proc. nie ma takich planów – mówi raport Nasdaq i firmy doradczej Celent, który został opublikowany pod koniec czerwca. Co prawda aż 70 proc. giełd pracuje nad wdrażaniem tej technologii, ale wydaje się, że podchodzą do niej jak do jeża. Bo przecież korzystają już z robotów (70 proc.), przechowywania danych w chmurze (40 proc.) czy też sztucznej inteligencji (35 proc.).

Gwoli przypomnienia blockchain to technologia oparta o system rejestrów rozproszonych (z ang. Distributed Ledger Technology, DLT). Prościej mówiąc, jest to taki sposób zapisu informacji, który łączy je w bloki tworzące łańcuch. Takie rozwiązanie powoduje, że zapisów nie można sfałszować (są one tym bezpieczniejsze, im więcej użytkowników korzysta z sieci), do tego działa ono błyskawicznie. Stosowanie technologii blockchain może zarówno usprawniać procesy, przyspieszać je, jak i obniżać ich koszty m.in. na drodze eliminacji pośredników. Firmy i instytucje z innych sektorów gospodarki nie mają większych oporów przed korzystaniem z blockchain. Z danych International Data Corp. wynika, że w tym roku biznes zainwestuje we wdrażanie technologii DLT 2,1 mld dol., w porównaniu do 945 mln dol. w 2017 roku.

Bardziej transparentny rynek

Nie ma jednak wątpliwości, że blockchain – prędzej czy później – zmieni nie do poznania rynek finansowy. Tak twierdzą przynajmniej analitycy Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS), którzy w swoim tegorocznym raporcie ekonomicznym wyraźnie podkreślili: same kryptowaluty są niebezpieczne, ale technologia blockchain jest niezwykle użyteczna i znajdzie szereg zastosowań, również w finansach. Jedną z największych nadziei, jakie są wiązane z technologią blockchain, jest ta dotycząca większej transparentności rynku po tym, jak zostanie on „postawiony” na technologii DLT. – Technologia blockchain nie tylko pozwoli wygładzić wahania cen, z uwagi na to, że procesowanie zleceń będzie trwało trochę dłużej niż ułamki sekund. Pozwoli także odsłonić wszystkie transakcje, co uderzy w handel wysokich częstotliwości oraz tzw. dark roomy [w których duzi gracze mogą zawierać transakcje poza sesją – przyp. aut.] – przekonuje dr Larissa Lee z Utah University w publikacji „New Kids on the Blockchain: How Bitcoin’s Technology Could Reinvent the Stock Market” („Hastings Business Law Journal”, nr 2/2016). „Widzimy niezliczone możliwości zastosowania technologii blockchain w ekosystemie rynku kapitałowego. Szczególnie przydatna jest ona tam, gdzie w grę wchodzi transfer informacji i praw własności” – czytamy w raporcie Nasdaq za 2017 rok.

GPW pionierem

Takie konserwatywne podejście operatorów giełdowych powoduje, że warszawska GPW wciąż ma szansę znaleźć się w awangardzie. Tym bardziej, że dosłownie kilka dni temu jej prezes Marek Dietl zapowiedział – podczas prezentacji kluczowych celów strategii #GPW2022 – iż trwają już przygotowania do uruchomienia kolejnego rynku nad Wisłą, opartego o technologię DLT. – Planowany przez nas rynek GPW Private Market będzie oparty na blockchain. Platforma ma łączyć spółki, poszukujące kapitału z inwestorami na rynku niepublicznym dzięki technologii wykorzystanej przy tworzeniu bitcoina i innych kryptowalut – poinformował Michał Piątek, dyrektor rozwoju nowych biznesów GPW. Podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie Izabela Olszewska, dyrektor zarządzający GPW, zapewniła, że spółka z Książęcej obserwuje uważnie to, w jaki sposób konkurenci z całego świata adaptują blockchain i stara się wyciągać wnioski. – Blockchain można wykorzystać nie tylko do stworzenia rynku, ale również w obszarze post-transakcyjnym. Tutaj świeci przykładem giełda australijska – wskazała Olszewska. Również Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych pracuje nad rozwiązaniem opartym o blockchain. Chodzi o eVoting, czyli system do zdalnego głosowania na walnych zgromadzeniach akcjonariuszy. – eGłosowanie zmodernizuje i zbliży do siebie cały rynek kapitałowy. To nie jest jednak jedyne zastosowanie dla DLT, jakie widzimy. Tą technologię można też wykorzystać do usprawnienia relacji i współpracy na linii zarządzający-broker-depozytariusz papierów – stwierdził Sławomir Panasiuk, wiceprezes KDPW, podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie (EKF).

Metamorfoza prawa i mentalności.

Co sprawia, że giełdy tak konserwatywnie podchodzą do technologii blockchain? Pierwszy i najważniejszy powód jest prozaiczny: brak środków. Operatorzy nie mają dostatecznie dużego budżetu w dziale IT, by udźwignąć zarówno konserwację istniejących systemów, jak i prace nad wdrażaniem tak innowacyjnej technologii, jak DLT – tak wynika ze wspomnianego już raportu Nasdaq i Celent. – Budując narzędzia oparte o DLT, trzeba tworzyć cały system od początku. Takie proste „nałożenie czapy” na to, co już istnieje, nie wchodzi w grę. Trzeba mieć odpowiedni sprzęt, odpowiednie oprogramowanie. Trzeba zadbać o bezpieczeństwo kluczy wykorzystywanych w dostępie do łańcucha bloków. To jest oczywiście kosztowne, pochłania zarówno czas, jak i pieniądze – mówił podczas EKF Michael Coletta, główny specjalista ds. blockchain London Stock Exchange Group. Drugim, równie ważnym powodem, jest konieczność utrzymywania wysokiego poziomu bezpieczeństwa i stabilności obrotu, przy jednoczesnym wypełnianiu wszystkich obowiązków wobec regulatora i przepisów prawa – stwierdził Arin Ray, analityk firmy Celent, w rozmowie z CIO Journal. Dostarczyciele infrastruktury rynkowej muszą być na 100 proc. pewni, że nowa technologia, którą chcą zastosować, nie tylko wesprze rozwój rynku i ich biznes, ale również będzie bezpieczna dla uczestników obrotu. Marcin Pachucki, zastępca przewodniczącego KNF, zadeklarował podczas EKF, że polski nadzór jest otwarty na zastosowanie technologii DLT w finansach. – Produkty i usługi wykorzystujące technologię DLT nie mogą być umiejscowione w próżni prawnej. Inna sprawa, że być może polskie prawo nie nadąża za rozwojem technologicznym. Będziemy nad tym pracować i próbować to zmienić – zapewnił Pachucki podczas panelu dyskusyjnego „Blockchain na rynku kapitałowym”. Nad tym, jak powinno wyglądać prawo regulujące wykorzystywanie blockchain na rynku kapitałowym zastanawiają się nie tylko polscy prawnicy. W tym kontekście warto się zapoznać m.in. z publikacją “Securities, Intermediation and the Blockchain – An Inevitable Choice between Liquidity and Legal Certainty?” autorstwa prof. Philippa Paecha z London School of Economics. Pozostaje też kwestia mentalności uczestników rynku kapitałowego. Niektórzy po prostu nie sa jeszcze gotowi na adaptację tej technologii. – Dla niektórych akcjonariuszy spółek prowadzących rynki giełdowe zastosowanie technologii DLT jest nie do przyjęcia. Musi minąć trochę czasu, ich postawa zapewne się zmieni – wskazuje Joséphine de Chazournes, analityczka z firmy Celent. – Polski rynek jest nie do końca gotowy na blockchain. Nie ma pełnego zrozumienia tej technologii. Zaczyna się coś pozytywnego dziać, zarówno KDPW jak i GPW zapowiadają jej wykorzystywanie. W KNF powstał departament do współpracy i rozwoju rynku fintech. Ale to wszystko dzieje się dość wolno. Jeśli chcemy wypracować sobie przewagę nad innymi, powinniśmy pracować szybciej – mówił na EKF Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Adaptacja blockchain nie jest też prosta z uwagi na niebezpieczeństwa ukryte w gotowych rozwiązaniach, takich jak blockchain, na którym oparty jest Bitcoin. Ostrzegała o tym m.in. prof. Angela Walch z Harvard University w artykule „The Bitcoin Blockchain as Financial Market Infrastructure: A Consideration of Operational Risk”. O tym, że blockchain nie rozwiąże wszystkich problemów rynku kapitałowego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, bo też ma pewne wady i ograniczenia, przypomina również dr Joseph Lee z University of Exeter w artykule “Distributed Ledger Technologies (Blockchain) in Capital Markets: Risk and Governance”.

Platformy giełdowe oparte na blockchain już funkcjonują

Pierwsze przykłady zastosowania technologii blockchain na rynku kapitałowym już są. Wymienione zostały w porządku alfabetycznym, biorąc pod uwagę nazwę operatora giełdy. Australian Stock Exchange (ASX) – giełda z antypodów ma śmiały plan: chce oprzeć cały obrót na rynku głównym na technologii blockchain, by podnieść transparentność, ale i wybitnie skrócić czas realizacji transakcji. ASX pracuje nad tym rozwiązaniem od 2015 roku. Będzie to zapewne pierwsze zastosowanie blockchain na tak dużą skalę na rynku kapitałowym. Rewolucja ma się dopełnić gdzieś między wrześniem 2020 roku a marcem 2021 roku. Deutsche Boerse – giełda niemiecka prowadzi kilka projektów badawczych nad zastosowaniem DLT. Jeden z nich dotyczy usprawnienia handlu międzynarodowego na rynku akcji. Inny pilotażowy projekt to CollCo – pozwala na przelewy pieniędzy z komercyjnych banków do instytucji rynku kapitałowego przy zerowym ryzyku. W opublikowanej niedawno „mapie drogowej” do roku 2020, Deutsche Boerse zapowiedziała wydatki w wysokości 270 mln euro na rozwój nowych technologii, w tym na blockchain. India’s National Stock Exchange (NSE) – giełda indyjska współpracuje z kilkoma bankami (m.in. IDFC, Kotak Mahindra, ICICI, IndusInd Bank) nad projektem opartym na DLT, który ma pomóc lepiej poznawać potrzeby klientów i inwestorów (tzw. know-your-customer, KYC). Japan Exchange Group (JPX) – japońska giełda wynajęła firmę IBM, aby ta zbadała, czy da się usprawnić handel na rynku małych (i mało płynnych) spółek dzięki zastosowaniu technologii DLT. JPX prowadzi szeroko zakrojone badania nad DLT. Korea Exchange – blockchain jest tam wykorzystywany na rynku Korea Startup Market (KSM) już od końca 2016 roku. Na KSM można kupować papiery start-upów. Zapewne o podobnym rozwiązaniu myśli GPW. London Stock Exchange (LSE) – giełda londyńska pracuje nad kilkoma projektami związanymi z blockchain. Najważniejszy to ten zakładający uruchomienie platformy do handlu akcjami małych i średnich spółek. Luxembourg Stock Exchange – już od końca 2016 roku na luksemburskiej giełdzie funkcjonuje system przechowywania i publikacji informacji przekazywanych od emitentów oparty na DLT. Od lipca 2017 roku działa FundsDLT – platforma do handlu jednostkami uczestnictwa funduszy inwestycyjnych. Moscow Exchange (MOEX) – Giełda moskiewska z powodzeniem wdrożyła system e-głosowania (e-Voting) na walnych zgromadzeniach, czyli rozwiązanie, nad którym dopiero pracuje KDPW. A także uruchomiła platformę obrotu obligacjami, opartą o blockchain. Nie omieszkała się tym pochwalić w prezentacji wynikowej za rok 2017. Nasdaq – amerykańska giełda technologiczna już w 2015 roku uruchomiła platformę do handlu udziałami prywatnych spółek – Nasdaq Linq. W maju 2017 roku Nasdaq rozpoczął kooperację z grupą Citi w zakresie tworzenia zintegrowanego systemu płatności opartego na łańcuchu bloków. Amerykański operator pracuje również – wraz ze szwedzkim bankiem SEB – nad platformą do handlu jednostkami funduszy emerytalnych. Santiago de Chile Exchange (Bolsa Comercio Santiago) – kilkanaście dni temu w erę blockchain weszła giełda chilijska. Uruchomiła narzędzie ułatwiające pożyczanie papierów wartościowych, oparte na technologii DLT. Jest to owoc współpracy rozpoczętej w maju 2017 roku z firmą IBM. Tych owoców ma być więcej. SIX – Szwajcarska giełda w połowie 2019 roku ma zamiar uruchomić SIX Digital Exchange – platformę do handlu aktywami cyfrowymi, opartą na DLT. Jeśli tak się stanie, będzie to pierwsza kryptowalutowa giełda na świecie, uruchomiona przez operatora podlegającego narodowemu regulatorowi. TMX Group – Operator giełdy w Toronto już ponad rok temu uruchomił pilotaż narzędzia opartego na blockchain, pozwalającego na znaczące zwiększenie efektywności obrotu gazem na Natural Gas Exchange (NGX).